Ewelina Lipko-Lipczyńska

„Wyrzucili ją po Marcu z pracy w szkolnictwie za to, że stanęła w obronie represjonowanych studentów. Zarzucono jej, że «demoralizuje młodzież», że «bywają u niej uczniowie» i że «są wśród nich Żydzi», pisał jeden z jej uczniów, Stefan Bekier. Wyemigrowała do Szwecji w roku 1969”.

Ewa i jej siostry

Pochodziła z Ostrowca Świętokrzyskiego. Przed wojną zamieszkała z mężem w Warszawie. W październiku 1939 r. wróciła do rodzinnego miasta. W Ostrowcu Jan Szymański i jego córki, związani z Polską Partią Socjalistyczną, zaangażowali się w prace konspiracyjne, a swój dom udostępnili Polakom i Żydom ukrywającym się przed Niemcami. Ojciec Ewy, nauczyciel, organizator spółdzielczości w kieleckim, dzięki sieci kontaktów, załatwiał podopiecznym fałszywe dokumenty, miejsca ukrycia i pracę. Ewa z siostrami, wychowane w duchu zaangażowania i wrażliwości na drugiego człowieka, pomagały zarówno przyjaciółkom, wyprowadzając je z rodzinami z getta ostrowieckiego i warszawskiego, jak i nieznajomym.

Pensjonat Papy Szymańskiego

„Duży dom o dwóch kondygnacjach i wielu obszernych pokojach wypełniony był ludźmi, z których każdy topił tu smutek jak ja, znajdował radę i pomoc, a wielu korzystało nawet z materialnej opieki”, wspominała dom rodziny Szymańskich Ocalała, Anna Bayer-Dratwerowa. „[…] nikt nikogo nie pytał, kim jest i nikomu nigdy nie dawał odczuć, że swoją obecnością powiększa chmurę grozy, wiszącą nad domem i jego mieszkańcami. Tu nikt nie myślał, że mógłby spokojnie przeżyć wojnę, kiedy innym paliła się ziemia pod stopami”. Wtajemniczeni lokal nazywali Pensjonatem Papy Szymańskiego – w skrócie PPS. „Przez cały okres wojny przewinęło się przez nasz dom około 50 osób, które dłużej lub krócej mieszkały z nami lub uzyskiwały doraźną pomoc”, wspominała Ewa.

Dowiedz się więcej: Pensjonat Papy Szymańskiego.
Historia Eweliny Lipko-Lipczyńskiej w portalu Polscy Sprawiedliwi

Sprawiedliwa wśród Narodów Świata

Po wojnie Ewa Lipko-Lipczyńska wróciła na studia przerwane w 1939 roku. Ukończyła filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jednocześnie współorganizowała z ojcem „klasy przyśpieszone” dla młodzieży opóźnionej w edukacji z powodu wojny oraz pracowała jako polonistka w Liceum Ogólnokształcącym im. Joachima Chreptowicza w Ostrowcu. Po śmierci pana Szymańskiego – w 1963 r. – przeniosła się z Ostrowca do Warszawy. Nauczała w XXXIV Liceum im. Gen. Karola Świerczewskiego-Waltera na Mokotowie.

W tym też czasie jedna z ocalałych – Róża Rosenman (Szoszana Wachholder) – wystąpiła do Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie z wnioskiem o przyznanie Ewie tytułu Sprawiedliwej wśród Narodów Świata. W 1966 r. Ewa Lipko-Lipczyńska odwiedziła Izrael, gdzie 30 lipca posadziła drzewko w Alei Sprawiedliwych. „Dziękując, przyjmuję ten zaszczyt w imieniu własnym i w imieniu tych wszystkich, którzy współdziałali ze mną na terenie Warszawy i Ostrowca w niesieniu pomocy Żydom polskim w czasie okupacji hitlerowskiej”, mówiła podczas uroczystości. Podzieliła się też wierszem, który dedykowała córce Róży i wszystkim dzieciom urodzonym w Izraelu. „[…] jesteś radosna u siebie/ Jak wszystkie dzieci wolne od poniżenia”, napisała między innymi.

W obronie uczniów

W marcu 1968 r. komunistyczne władze Polski rozpętały antysemicką kampanię. Jej kulminacją było wygnanie z kraju ok. 13 tysięcy Polaków pochodzenia żydowskiego. Ewa Lipko-Lipczyńska głośno sprzeciwiała się tej nagonce – antysemickim wystąpieniom, cenzurze, aresztowaniom studentów. Brała udział w akcji wokół mickiewiczowskich „Dziadów”. Wskutek swojego zaangażowania oraz kontaktów z Izraelem straciła pracę.

„Wyrzucili ją po Marcu z pracy w szkolnictwie za to, że stanęła w obronie represjonowanych studentów. Zarzucono jej, że «demoralizuje młodzież», że «bywają u niej uczniowie» i że «są wśród nich Żydzi»”, pisał we wspomnieniu jeden z uczniów, Stefan Bekier.

W 2001 r. Maria Karaś, przyjaciółka, jeszcze z czasów okupacji, pisała na łamach „Gazety Wyborczej”: „[…] miała czelność (dziś powiedzielibyśmy: odwagę) powiedzieć na jednej z lekcji, co sądzi o ówczesnej linii partii. Ktoś doniósł do dyrekcji liceum. Zwołano radę pedagogiczną. Oprócz nielojalności wobec Polski Ludowej zarzucono Ewie, że demoralizuje młodzież […] «Wara wam od mojego domu» – zamiast skruchy taka była Jej krnąbrna odpowiedź. Jeszcze tego samego dnia straciła pracę”.

Wyjazd z Polski

Nie miała szans na inne zatrudnienie, a jej dzieciom odmówiono wstępu na studia. Zdecydowała, że wyjedzie z Polski „Postanowiłam więc opuścić kraj wraz z ostatnimi Żydami polskimi, wśród których znajdowało się wielu moich uczniów”. Wielu z nich znalazło się z nią w Sztokholmie i pozostało w bliskich relacjach. „To byli ci, którzy zgromadzili się pod pomnikiem Mickiewicza po słynnym ostatnim przedstawieniu Dziadów. Ci, którzy krzyczeli: «Nie ma chleba bez wolności»”.

Uwielbiana przez uczniów, mogła liczyć na ich wsparcie. Dzięki nim znalazła się w zarządzie Towarzystwa Przyjaciół Paryskiej „Kultury”, współorganizowała spotkania z gośćmi z Polski. Również dzięki „uczniowskim” kontaktom dostała pracę kuratora do spraw uchodźców z Europy Wschodniej.

Emigracji poświęciła jeden ze swoich wierszy.

nie odpowiem ci na pytanie
gdzie lepiej
ani na pytanie
czy tęsknisz
zapytaj
czy lepiej rozumiesz
albo
czy więcej wiesz
zapytaj też
czy kochasz na nowo…

Była wspaniałym człowiekiem

W 1996 r. otrzymała honorowe obywatelstwo państwa Izrael. Jej dawni uczniowie czynią starania o kolejne uhonorowania. Po latach kilkunastu z nich napisało: „Ewelina Lipko-Lipczyńska była wspaniałym człowiekiem, wspaniałą pedagogiem i wspaniałą polonistką. Inspirowała nas do czytania ważnych książek, których nie było na liście lektur obowiązkowych, do pracy nad sobą, do samodoskonalenia, do odważnych dyskusji o wszystkich ważnych sprawach”.

Zmarła w Sztokholmie w 2001 roku.

Karolina Dzięciołowska, red. Klara Jackl

Bibliografia:

  1. Archiwum rodzinne
  2. Teczka Yad Vashem, 246

Współorganizator

Mecenas

Wsparcie

partner instytucjonalny